OSTATNI FESTIWAL

Festiwal (19—26 października 1975) to Festiwal ostatni. Nie dlatego, że wyczerpała się atrakcyjność tego rodzaju imprezy dla publiczności i uczestników (w tym właśnie roku zanotowano naj­większą liczbę zagranicznych i polskich zespołów), lecz dlatego, że wyczerpała się awangarda jako ruch niosący ważne ideowo i arty­stycznie treści. Na Festiwalu tym nie było żadnych znaczących wy­darzeń, a objawy konwencjonalizacji języka teatralnego, który jeszcze niedawno miał być środkiem przełamywania konwencji, wyraźnie się nasiliły. Należy więc przyznać rację organizatorom, którzy umieli trafnie i w samą porę ocenić sytuację ogłaszając za­kończenie trwającego osiem lat cyklu festiwalowych spotkań. Już na tym ostatnim powstała idea ich kontynuowania, lecz w znacz­nie zmienionej formie. Realizacją tej idei były Międzynarodowe Spotkania Teatru i Sztuki Otwartej w 1978 roku w Oleśnicy i Wro­cławiu.

ZMIANA RZECZYWISTOŚCI

Zmianie rzeczywistości odpowiadała zmiana nazwy na Międzynarodowy Festiwal Teatru Otwartego, którą przyjęto na Festiwal trzeci charakteryzowało osłabienie rewo­lucyjnych nastrojów i skupienie się na możliwościach realizowa­nia wartości wspólnoty w sferze prywatnej, w osobowych, indy­widualnych kontaktach między ludźmi. „Z ideowych założeń ruchu wynikają również usilne rozmaicie realizowane próby zatarcia granicy między zespołem a jego gośćmi, wciągnięcie zatem widowni w grę, a raczej działanie, wspólnotę człowieczą, w inten­cjach głębiej pojętą…” pisze o tym festiwalu Józef Kellera. Festiwal Teatru Otwartego, mający już światową renomę ważnego przeglądu dorobku teatralnej awangardy, był znacznie mniej interesujący od poprzednich, właśnie dlatego, że uległ insty­tucjonalizacji. Nie było już atmosfery spontanicznego spotkania, lecz raczej atmosfera jarmarku pomysłów, które w praktyce tea­tralnej mogą się przydać. Ożywienie wniosły jedynie walczące teatry Ameryki Południowej i Portugalii, nawiązujące do daw­nych. rewolucyjnych tradycji.

MIMO NAZWY

Mimo swej na­zwy był już nie tylko studencki. W formule organizacyjnej prze­kroczono przyjęte pierwotnie założenia i obok teatrów studen­ckich pojawiły się we Wrocławiu wybitne zespoły światowej awan­gardy teatralnej, między innymi słynny zespół Petera Schuma­na z Nowego Jorku „Bread and Puppet Theatre”. Atmosfera tego festiwalu odpowiadała nastrojom czasu. Był to okres szczy­towy ruchów kontestacyjnych na Zachodzie i wrocławskie spot­kanie, pełne emocjonalnego napięcia, przyczyniło się do popula­ryzacji ich idei, a zarazem do rozbudzenia refleksji nad aktual­nymi problemami społecznymi w Polsce.Festiwal (17—24 października 1971) to ostatni festiwal „stu­dencki”. Formuła festiwali zmieniała się w sposób charaktery­styczny, odzwierciedlając kierunek ewolucji całego nurtu teatral­nego istniejącego w ramach instytucji kultury studenckiej. Teatr studencki coraz wyraźniej stawał się częścią międzynarodowej awangardy teatralnej, w pełni świadomą swego miejsca w tym ru­chu i określającą się jednoznacznie wobec „przyjaciół” i „wro­gów .

W ZAŁOŻENIACH PROGRAMOWYCH

Od początku również w założeniach programowych festiwali uwzględniono liczne imprezy towarzyszące: występy znanych zespołów profesjonalnych, koncerty, wystawy plastyczne, para­teatralne akcje uliczne, seminaria i dyskusje prowadzone przez wybitnych teatrologów i krytyków poświęcone problemom współczesnej dramaturgii i sytuacji awangardy w Polsce i na świecie.Festiwal (2—9 maja 1967 roku) zgromadził rzeczywiście jedy­nie teatry studenckie, nagradzane już poprzednio na festiwalach polskich lub w innych krajach. Duże zainteresowanie publiczno­ści, krytyki teatralnej, a także środków masowego przekazu, spo­wodowało, iż impreza wrocławska natychmiast zdobyła wielką popularność. O tym pierwszym festiwalu pisał Konstanty Puzyna: „Dziwne to imprezy, artystyczne i zarazem autentyczne, bez drętwej mowy, światopoglądowe, masowe, a zarazem towarzy­skie, niemal półprywatne, kipiące od awangardowych ambicji, za­razem najgoręcej atakujące problemy pozaestetyczne, społeczne, w najlepszym, nie wytartym sensie tego słowa.”

TREŚCI I FORMY OBIEGU

Od początku jednak ambicją twórców idei festi­walu i jego organizatorów  było coś więcej niż jedynie umożli­wienie szerokiej publiczności obejrzenia ciekawych spektakli. Miały one stać się „… rodzajem świątecznego spotkania artysty­cznej młodzieży świata, gdzie bodaj ważniejszym od poszczegól­nych dokonań artystycznych jest stworzenie okazji do wymiany między młodzieżą świata kultur, myśli, obyczajów, twórczych niepokojów ideowych w obliczu współczesności…” I rzeczywi­ście, festiwale stały się spotkaniem ludzi ideowo sobie bliskich, ludzi poszukujących, zbuntowanych przeciw konwencjom este­tycznym i społecznym, ogarniętych pasją naprawiania świata. Do Wrocławia ściągały więc wielotysięczne tłumy młodych, żeby przeżyć wspólne święto nowej sztuki. „Festiwal dla wszystkich stanowi rodzaj świątecznego spotkania młodości, nonkonformiz- mu, niekonwencjonalnej wyobraźni” —piszą jego organizatorzy we wstępnych propozycjach koncepcji jednego z kolejnych festi­wali.

SZCZEGÓŁOWA ANALIZA

Szczegółowa analiza wielokierunkowych działań instytucji kultury studenckiej nie jest moim zadaniem. Przedstawienie wybranych kierunków i form tych działań — jak sądzę, naj­ważniejszych — ma na celu pokazanie otoczenia młodego teatru jako pewnej całości, z którą był integralnie związany, a zarazem wobec której musiał się ciągle określać, by zachować własną tożsamość.Najbardziej chyba kulturotwórczą imprezą stały się wrocław­skie międzynarodowe festiwale teatralne. Miały one formułę prze­glądu, a nie konkursu, a ich celem w początkowym okresie była prezentacja dorobku teatru studenckiego na świecie. Nazwa festiwalu brzmiała: Międzynarodowy Festiwal Festiwali Teatru Studenckiego, a regulamin przewidywał możliwość prezentacji jedynie zespołów wyselekcjonowanych, nagrodzonych już na in­nych festiwalach.

WEDŁUG KRONIK

Według „Kronik” zamie­szczanych w „Almanachach” , notujących jedynie wydarze­nia najważniejsze, w ramach instytucji kultury studenckiej odby­wało się rocznie kilkadziesiąt takich „wydarzeń”. Były to impre­zy artystyczne, seminaria, dyskusje, spotkania warsztatowe. Większość z nich miała charakter cykliczny i przebiegała według wyraźnie określonych i utrwalonych wzorów, których przestrze­ganie stawało się obowiązującym obyczajem. Inicjowane nowe formy działań, początkowo skromne i odpowiadające jakimś nowym rodzącym się potrzebom, miały wyraźną tendencję — charakteryzującą wszystkie działania zinstytucjonalizowane — do emancypacji. Cykliczne sympozja czy festiwale „rosły” z każ­dym rokiem coraz bardziej i „obrastały” w rytuały. Proces ruty- nizacji dotknął również niektóre festiwale teatralne. Trzeba jed­nak przyznać, że w ramach instytucji kultury studenckiej ów proces kostnienia był zauważany częściej niż poza nią, a zużyte formy w końcu odrzucane.